Przejdź do treści

Archiwa

Kategoria: Artykuly

Ford GT Wheelsandmore – oryginalny Ford GT jest już wspaniałym autem sportowym, ale niemiecka firma tuningowa Wheelsandmore podrasowała Forda GT zwiększając moc 5,4-litrowego silnika V8 z 550 do 608 lub 790 KM. Moment obrotowy wzrósł, odpowiednio, do wartości 1071 lub 1139 Nm. Efekt ten osiągnięto za pomocą przeprogramowania elektroniki oraz dzięki zastosowaniu kompresora i wyczynowego wydechu.

Prędkość maksymalna, jaką może rozwinąć Ford GT Wheelsandmore wynosi 340 km/h. Nowa kolorystyka auta nie każdemu może się podobać ale za to liczby robią wrażenie. Tuner montuje dodatkowo 21- lub 22-calowe felgi z oponami Dunlop Sport Maxx w rozmiarze 255/30 z przodu oraz 315/35 z tyłu. Modyfikacje objęły także zawieszenie, które pozwala temu supersamochodowi dobrze trzymać się drogi przy wysokich prędkościach. Cena za kompletną przeróbkę to ok. 12 000 Euro, przeróbka zawieszenia 4,500 Euro i modyfikacje elektroniki silnika 7,700 Euro.

 

 

 

 

 

 

 

Ford GT – supersamochód produkowany przez koncern Ford Motor Company.  Obecny model bardzo przypomina oryginał, choć jest od niego nieco wyższy. Moc 550 KM z silnika V8 z kompresorem jest najzupełniej wystarczająca a centralne umieszczenie silnika poprawia rozkład masy i stabilność. Wnętrze wbrew pozorom nie jest spartańskie, a takie elementy jak elektrycznie sterowane szyby, klimatyzacja i zestaw audio znajdują się w wyposażeniu seryjnym. Dużo elementów z perforowanego aluminium daje rasowe wnętrze. Auto jest do nabycia w Europie za sto jedenaście tysięcy funtów (czyli około 660 tysięcy złotych), a w USA za sto pięćdziesiąt trzy tysiące dolarów (czyli około 460 tysięcy złotych), ale podobno nie brakuje chętnych.

 

zrodlo: auto-blog.pl

Ludzie z firmy Chopit Kustom lubują się w kontrowersyjnych przeróbkach. Dla nich niskie zderzaki, spojlery i sportowy zawias to nuda. Ich pojazdy powodują opadnięcie szczęki i wytrzeszcz gałek ocznych. Auto, które tym razem przygotował tuner, nazywa się Ford „Beatnik” Bubbletop.

„Beatnik” jest mieszanką różnych samochodów, które stanowią śmietankę amerykańskiej motoryzacji. Są tu: płyta podłogowa z Lincolna, zderzaki z Cadillaca, tylne lampy z Chryslera. Pod maską można podziwiać jeden z najpiękniejszych widoków dla fana amerykańskich aut – ociekający chromem, błyszczący silnik V8 produkcji Chevroleta. Niezłe wrażenie robi też otwierana do góry kapsuła, która sprawia, że auto przypomina latające pojazdy z serialu Jetsonowie. Czyżby któryś z projektantów był fanem kreskówek Hanna-Barbera? Prace nad samochodem trwały dwa lata. Zostanie on zlicytowany na aukcji 2 marca.

 

Ford GT40 w barwach Shelby-American Racing z 24 Le Mans 1966

Wydarzenia z początku lat 60-tych skłoniły amerykańskiego Forda do stworzenia konstrukcji, która dziś uważana jest za jeden z najsłynniejszych samochodów wyścigowych. GT40 – to auto zdominowało Le Mans.

 


Henry Ford II

Gdy w dwa lata po śmierci ojca, Edsela (zmarł w 1943), 28-letni Henry II został prezydentem Ford Motor Company, szybko przeprowadził on wiele personalnych i organizacyjnych zmian w firmie – dzięki czemu, z upadającej pod koniec wojny fabryki, na początku lat 50-tych Ford był czołowym graczem na rynku motoryzacyjnym. W 1960 roku Henry II zmienił stanowisko na dyrektora generalnego, aby móc spełnić swoje marzenia – a jednym z nich był start amerykańskiego koncernu w wyścigach samochodowych. Szło to na przekór niepisanej zasadzie trzech koncernów z USA, nie pozwalającej na uczestnictwo w takich rywalizacjach; z tego powodu Ford miał również blade pojęcie o technice stosowanej na torach. Szybko jednak Henry II  znalazł okazję do zaistnienia – a to za sprawą właśnie Ferrari. Pojazdy włoskiej marki miały już na koncie zwycięstwa, gorzej wyglądała sytuacja finansowa spółki. Ford zaproponował więc dla Enzo Ferrari współpracę – powstanie producenta super-samochodów Ford-Ferrari oraz zespołu wyścigowego Ferrari-Ford. I gdy już praktycznie wszystko było uzgodnione – cena 18 mln dolarów, odpowiednie udziały rozdzielone między dwie fabryki – w 1963 roku Enzo nagle zmienił zdanie. Powód? Ferrari chciał wystawić swój osobny zespół w Indianapolis 500 – a dla Forda właśnie ten słynny wyścig miał być początkiem kariery ekipy Forda, dlatego zabronił Ferrari tam startować. Włochowi nie spodobało się, że w ten sposób Amerykanin ma zamiar wtrącać się w decyzje zespołu z Maranello i postanowił zrezygnować z umowy.

czytaj dalej…